nagłówek

28.01.2026

[KP] Twój trzynasty lis doprowadzi cię do domu...

Klementyna von Lossow ...i spotkamy się podczas zimy twojego życia

19 26 letnia młodość z duszą od kilku epok ● wcześniej śmiertelna Czarownica zmieniona w Wampirzycę Vasanguinati ● magia, która nigdy w pełni nie wróciła po przemianie ● mnóstwo fałszywych dokumentów sięgających tylko II wojny światowej ● biegłość w zmianie akcentów językowych ● hobbystycznie krawcowa ● ukończone studia na Politechnice Warszawskiej ● główna profesja to projektowanie architektoniczne w Biurze Architektonicznym "Axis Mundi" (z łac. Oś Świata) ● moce ● dwójka ukochanych dzieci: Oliwier i Eufemia ● wdowa po Walterze von Lossowie ● dom na skraju ● duchowy przewodnik Lupin

Minęło sześć lat odkąd pani von Lossow pojawiła się z Oliwierem w Azylu, a pięć miesięcy później urodziła się Eufemia. Dziwnie jednak żyło się Klementynie ze świadomością, że oboje dzieci dorastało bez ojcowskiej obecności. Walter natomiast nie otrzymał szansy, aby w pełni poznać swoją ukochaną - kobieta zwlekała z przedstawieniem mu całej skomplikowanej historii do samego końca, jego końca, kiedy to poświęcił się, aby ich wszystkich ochronić. Kilkusetletnia prawda ciąży jej więc tak samo, jak ta traumatyczna strata - Klementyna uważała bowiem, że to on z nich obojga zasługiwał bardziej na dotarcie do przystanku, na którym po raz pierwszy zatrzymali się tak długo.

Azyl nie stał się po tych wydarzeniach dla Klementyny ani wybawieniem, ani więzieniem. Był szansą, dość wyjątkową ze względu na swoją trwałość, dzięki której mogła codziennie oglądać dorastanie owoców ich miłości. Dla kogoś przyzwyczajonego do niekończącej się ucieczki to codzienna niespodzianka - budzić się w tym samym miejscu, mijać te same osoby, pracować dla Rady jako głównego, stałego klienta i przyczyniać się do tworzenia czegoś, czego w pełni Klementyna nadal nie pojmowała... Właściwie wolała, aby tak właśnie zostało. To było jedyne w swoim rodzaju. Niepowtarzalne. Nie mogło się skończyć.

Klementyna oddała się tutaj w pełni swoim dzieciom, a przez to w dalszych krokach przede wszystkim pracy na zapewnienie im lepszego bytu od ciasnej kawalerki czy bezpłatnych zajęć pozalekcyjnych... Często kosztem własnych potrzeb. Wspinanie się po szczeblach kariery wychodziło tej kobiecie mozolnie nie ze względu na brak pomysłów, a dość wysoką niestabilność psychiczną. Nie ważne jednak, jak dzielnie pani von Lossow stawiała opór codzienności - nie da się uciec przed konsekwencjami przeszłości, wśród których są moce dopraszające się o wolność, zbyt niebezpieczne, by w ogóle o nich myśleć.

ODAUTORSKO

Witam się oficjalnie z ciekawostką: otóż jeśli wasze postacie widzą rudego lisa, który nie zostawia śladów/przenika przez ściany/spogląda na nie oceniająco, to znaczy, że spotkacie niedługo równie rudą wampirzycę ☕︎ Ilość wątków: 1/2.

8 komentarzy:

  1. [Dobry wieczór (niecierpliwie czekam na czas, kiedy o tej godzinie będzie jeszcze jasno), jest mi bardzo miło wreszcie widzieć Ciebie i Klementynę, gdzie Wasze miejsce - czyli na blogu, a nie w czeluściach wersji roboczych ^^
    Postać Klementyny jest złożona, a przez to bez wątpienia ciekawa, niemniej to, co podoba mi się w niej najbardziej, to wybijająca się w ostatnich zdaniach karty prostota - to, że pomimo całej swojej niezwykłości, Klementyna skupia się na byciu dobrą matką dla swoich dzieci. Ma to w sobie coś, co chwyta mnie za serducho :)
    Na drugim miejscu mojego podobania mi się bez wątpienia jest opisana przez Ciebie rasa wampirów, na trzecim natomiast duchowy przewodnik Lupin, który od razu skojarzył mi się z dajmonami z serialu Mroczne Materie - bo książek nie czytałam.
    Mam nadzieję, że ten jeden, już zaklepany wątek nie będzie dawał Ci spać po nocach, zresztą wraz z drugim, który pewnie szybko się znajdzie, ponieważ z Klementyną jest co kombinować :) Życzę udanej zabawy na blogu i zostać z nami na długo!]

    LEVI ACKERMANN 🐈‍⬛

    OdpowiedzUsuń
  2. [urocze zdjęcie no i cała pani również urzekająca. Przyznaję, że trochę podglądałam, gdy liska zobaczyłam hehe
    Dużo wątków i samych wciągających opowieść. Baw się tutaj dobrze ;)]

    Hotarubi

    OdpowiedzUsuń
  3. [Bardzo fajnie rozbudowana postać i rasa wampirów. Myślę, że Klementyna jest dobrą mamą, skoro tak wiele poświęca dzieciom, ale niech teraz trochę szczęścia uśmiechnie się również do niej samej :) Życzę dużo dobrej zabawy na blogu!]

    Zayden Ward

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć! Wspaniale ją nam przedstawiłaś, z karty płynie spokój, który bardzo do mnie przemawia! Potrzebowałam tego szczególnie dziś... <3
    Jestem zakochana w zdjęciach, jako rudzielec, który miał za dzieciaka przechlapane, teraz się zachwycam takimi klimatycznymi ujęciami i zastanawiam, dlaczego do diaska ja tak nie wyglądam? xDD I czemu nadal tak nie wyglądam?!!! No, a tak poza wygłupami (wieczorne zmęczenie, przepraszam), ujmujące jest to, z jaką pokorą przyjęła nową codzienność. I jak dba o rodzinę, bo to wszystko, co naprawdę ma. Rozczula mnie to i myślę, że Klementynę Noor chętnie by znała.
    Jesli masz ochotę coś napisać, zapraszam do nas! Mogłaby nam się przydać pomoc w mieszaniu w wspomnieniach :)
    Dobrej zabawy i czasu oraz weny na pisanie pięknych wątków!]

    Noor

    OdpowiedzUsuń
  5. [Cześć. Lupin bez wątpienia skradł moje serce. Sama chciałabym mieć takiego duchowego przewodnika... choć, im dłużej się zastanawiam, tym bardziej rozumiem zachowanie moich kotów :D
    Koncepcja na Panią bardzo interesująca. Mam nadzieję, że będziecie się bawić tu doskonale, mimo nieprzespanych nocy ;) Postaramy się nie zaglądać w Wasze sny zbyt często, haha.]

    Asta

    OdpowiedzUsuń
  6. [no bo ja tego: lubię lisy ^__^ No a poza: jak masz kiedyś na coś ochotę to wpadaj śmiało ;)]

    H.

    OdpowiedzUsuń
  7. [Gdyby na Morrigan jeszcze lis spojrzał oceniająco, a potem uciekł przez ścianę, to chyba pękłaby już na dobre... Natomiast wizja mieszkańców, którzy po prostu natykają się na takie zwierzątko, bardzo mnie bawi. XDD Fajny pomysł!
    Bardzo interesujące podejście do postaci wampirycznej, raczej stojące naprzeciw jej spopularyzowanemu wizerunkowi. Mam nadzieję, że Klementyna przeżyje jeszcze wiele wspaniałych chwil po utracie męża, a jej dzieci będą rozwijać się w szczęściu — tak bardzo, jak to tylko możliwe w tak dziwnym miejscu, jakim jest miasteczko.
    Życzę dobrej zabawy! <3]

    Morrigan

    OdpowiedzUsuń
  8. [Naprawdę? To bardzo mi miło, a zwłaszcza Zaydenowi, haha :D I, oj tak, wspólnie z pewnością mogliby sporo zmalować, chociaż Zayden i tak jedynie na tyle, na ile pozwoliłaby mu obecna fucha i przysięga, no ale demon to demon – natury nie oszukasz :D]

    Zayden Ward 👮

    OdpowiedzUsuń