nagłówek

14.02.2026

[KP] The only way to get rid of a temptation...

...is to yield to it. Resist it, and your soul grows sick
with longing for the things it has forbidden to itself,
with desire for what its monstrous laws have
made monstrous and unlawful.

DORIAN EVERETT
Po przekroczeniu pierwszej setki przestał liczyć lata, tym szczególnej że pozbawiony swojej oryginalnej formy, te niewiele go obchodzą. Satyr wyrzucony z orszaku, uznany za niegodnego przybywania wśród Bogów, któremu już dawno minęły chęci by stan ten zmienić. Okazuje się bowiem, że w świecie ludzi odnalazł się wybornie, nawet jeśli zdarzało mu się ze znudzenia wprowadzać chaos w życia tych, którzy przebywali w jego otoczeniu. Ostatni rok spędzony w tej nędznej alternatywie dla zwykłego świata, gdzie ponownie dopadło go znudzenie, bo wszystko, co ekscytujące pozostawił za sobą. Potrafi manipulować przyrodą, choć od utraty rogów umiejętność ta w dobry dzień opisana może być jako marna, za to wciąż całkiem nieźle wyczuwa emocje: to zaś obchodzi go tyle, co nic, bo jak strasznie tragicznie byłoby, gdyby nagle uczucia znaczyły dla niego cokolwiek? Z braku lepszego pomysłu pracuje w sklepie monopolowym, bo zna się na winie i nikogo nie obchodzi, że przysypia za kasą. Próbuje podnosić sobie ciśnienie podejmowaniem kiepskich decyzji, ale okazuje się, że gdy nie masz nic do stracenia, ciężko o skoki adrenaliny. Nawet las, który przez większą część jego życia stanowił ekwiwalent spokoju, obecnie jawi się jedynie jako cierpkie wspomnienie tego, co kiedyś uznawał za ważne. Zbyt cyniczny i bezpośredni dla własnego bezpieczeństwa, a przy tym nad wyraz wręcz pozbawiony instynktu samozachowawczego. 

Nie dzieli się swoim prawdziwym imieniem, bo nie ma po co, ale za to znudzenie pcha go do robienia naprawdę głupich rzeczy, bo w końcu: who cares? W tytule Oscar Wilde, na zdjęciu Anar Khalilow.




20 komentarzy:

  1. [a ja się witam i o zdrowie pytam ;) Karta choć krótka to bardzo przyjemna w odbiorze - ma moje serducho ;* Aż mnie na nostalgię wzięło.
    Dużo wątków i powiązań, no i dobrej też zabawy. W razie chęci zapraszamy ;>]

    Hotarubi

    OdpowiedzUsuń
  2. [Imię Dorian i od razu mam przed oczami tego konkretnego Doriana… cudowne imię!
    Cześć, hej! :D
    Kartę przeczytałam z ciekawością i uczuciem: dejta mi więcej. Dorian wydaje się dość skomplikowaną osóbką, która pewnie przy bliższym spotkaniu zyskuje (prawda? ;__;), a nawet jeśli nie, to hej, warto było spróbować się zaprzyjaźnić.
    Z bezpośredniością to by się dogadał z moją Baldwinką, choć ona nie za bardzo ogarnia uczucia w ogóle i wolno do niej dochodzą niektóre fakty około ludzkie, a Dorian to cynik… więc mogłoby być zabawnie xD Zapraszamy więc do nas!
    Baw się dobrze i życzę dużo, dużo weny!]

    Baldwina Heart & Anastasius von Weiss

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, to jedna z tych kart, po których przeczytaniu chce się powiedzieć, że... było za krótko! Tak świetnie się to czytało. :D Ciekawie nakreślony zarys postaci, raczej dużo bardziej złożonej, niż można byłoby przypuszczać. I nawet nie chcę sobie wyobrażać tego, na ile musi się dusić w swoim obecnym położeniu.
    Bawcie się dobrze!

    Siwoo

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć! :) Ciekawa karta, jego imię za to kojarzy mi się tylko z Portretem Doriana Graya!
    Minerva także wprowadza chaos do życia innych. Z tym, że ona to uwielbia. Lubi też robić głupie rzeczy, więc jeśli masz ochotę trochę porozrabiać to chodź do nas! Jeśli jednak wolisz Lilith to ona też przyjmie go z otwartymi ramionami. <3]

    Minerva Cove & Lilith Morveth

    OdpowiedzUsuń
  5. [Cudowny 🤍 Dorian podoba mi się bardzo i myślę, że razem z Levim z powodzeniem mogliby uprzykrzać życie mieszkańcom. Poza tym przez Ciebie - a może dzięki Tobie? - znowu prześladuje mnie ten wizerunek, bo miałam go gdzieś z tyłu głowy przy tworzeniu mojego kotołaka, ale finalnie w oczy rzuciło mi się jedno zdjęcie, które przechyliło szalę na korzyść aktualnego wizerunku.
    Levi pewnie mógłby monopolkę często odwiedzać, ale ze mną gorzej, bo jak już wiesz, zawaliłam się wątkami - zarówno na NYCu, jak i tutaj. Stąd podtrzymuję naszą niepisaną umowę, że jak zrobi się u mnie luźniej, to będziemy się nawzajem męczyć!
    A tymczasem życzę udanej zabawy na blogu, Dorianowi natomiast udanych drzemek za kasą 🤍]

    LEVI ACKERMANN 🐈‍⬛

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cześć, świetny wyszedł, trudno nie zgodzić się z opiniami autorów powyżej :) Zdecydowanie mam niedosyt, chciałabym troszkę więcej dowiedzieć sie o jego cynizmie i chaosie - ro daje spoooore pole do manewru w wątkach! Przysypianie za ladą totalnie mnie ujęło <3
    Udanej gry, Noor na pewno sklep po winko będzie odwiedzać! ]

    Noor

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cześć, podziwiam krótkie karty, które wręcz emanują całokształtem bohatera. Te kilka zdań tworzy plastyczny obraz, a jednocześnie zarzuca wędkę po więcej. Ja tak nie potrafię! To ostatnie zdanie tak bardzo rezonuje z Astą... zwłaszcza brak instynktu samozachowawczego. Bo czymże jest ciało, skoro świadomość ulatuje gdzieś daleko? Praca zdaje się być do niego idealna dopasowana. To ujmujące, haha. Życzę wspaniałych wątków i serdecznie zapraszam, jeśli byłaby chęć coś wspólnie pobałaganić. Możemy razem pobalansować na tej cienkiej granicy adrenaliny i upadku ;>]

    Asta / Grimm

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć i tutaj! ♥ Imię Dorian to moja ewidentna słabość, a Twoja karta jest napisana w zgrabny, cudowny i przy tym tajemniczy sposób. Przekazujesz nam podstawowe informacje o satyrze, a jednocześnie nie mówisz o nim zbyt wiele. Świetnie wyważone przedstawienie postaci. ;-)
    Dobrze wiedzieć, że mamy monopolowy w Azylu, bo choć Aurora stoi godzinami za barem, to nie pije w pracy, ale dobrym winem nigdy nie pogardzi.
    Baw się dobrze, zostań jak najdłużej. ♥]
    Rory Nielsen

    OdpowiedzUsuń
  9. [no w samym mnieście bardzo rzadko ja napotkać - jako lis, a zwykle biega w tej formie, zobaczyć ja można w lasach.
    To zależy jakbys chciała rozpoczac znajomość. Od zera, czy może już się kiedyś gdzieś w drodze poznali.
    - od zera: Jest stosunkowo nowy w mieście, wiec może tak się zapomniał z czasem, że usnął i po przebudzeniu sie zgubi? Zauważył by chatę - jedyna w lesie - i zapytał o nocleg?
    - a znajomość: Hocia przez większą cześć życia ciągle migrowała, nie zatrzymując sie zbyt długo. Mogliby sie gdzieś właśnie spotkać.
    Oczywiście to tylko taki zarys myślowy ;>]

    Hotarubi

    OdpowiedzUsuń
  10. [U mnie chęci na wątki zawsze są, a ja nie umiem ani sobie, ani innym odmawiać. Idźmy w to! Nie wiem, jakie powiązania preferujesz, ja na ten moment widzę możliwość tylko powiązania ich przez ich interesy - Noor jest stałą klientką monopolowego, a on może wpadać po coś do apteki. Bardzo, bardzo chciałabym przyłapać go na spaniu za ladą! ]

    Noor

    OdpowiedzUsuń
  11. [Nawet jeśli nie zyskuje przy bliższym zyskaniu, myślę, że Baldwina jest przyzwyczajona do trudnych typów :D Najlepszą kompanką do picia co prawda nie będzie, ale posłucha narzekań i pewnie powie kilka rzeczy, których nie powinna mówić głośno xD
    Zgadamy się na burzę mózgów mailowo? ayliri.lunah@gmail.com]

    Baldwina Heart

    OdpowiedzUsuń
  12. [Specjalnie ją w taki sposób przystosowała, aby była nudna na zewnątrz. Mogłoby być zabawnie ;) Z miłą chęcią zajrzy też do monopolowego ]

    Hotarubi

    OdpowiedzUsuń
  13. [doobre - ja bym zaczęła od chaty - monopolowy później, ale jak wciśnie jej najdroższy to nie będzie miała czym zapłacić - chyba, ze w naturze ;p
    - lubi się upić, by zabić smutki. Sake tez sprzedaje?
    - pytanie kto zaczyna? ]

    Hotarubi

    OdpowiedzUsuń
  14. [Hej! Myślę, że przebywanie w azylu będzie dla Doriana wyzwaniem, ale czuję też, że on może tutaj sporo namieszać. Bardzo ciekawy pomysł na postać! :) Jeżeli będziesz mieć ochotę, to zapraszam do Tove. Życzę udanej gry! :)]

    Tove Sandvik

    OdpowiedzUsuń
  15. [to niech zamawiają hektolitrami - ewentualnie cysternami - bo kocha sake ^__^
    Nic nie szkodzi by popatrzeć na jego wyczyny ;p Będzie już uświadomiona zawczasu = od razu uszczerbek - umówią się w monopolu na zniżki i będzie git.
    Łobuziak tak z niego, ze trzeba sie już leczyć z wyprzedzeniem? <.<]

    Hocia

    OdpowiedzUsuń
  16. [to już ja tym kupił ;)
    Możesz zacząć, ciekawa jestem co z tego wyniknie ;p]

    Hocia

    OdpowiedzUsuń
  17. [Minerva na pewno byłaby częstą klientką monopolowego, bo alkohol w jakimś tam stopniu uspokaja jej pragnienie. Może kradłaby alkohol, kiedy on spałby na zmianie? On byłby świadomy, że alkohol znika, ale albo by to zignorował, albo po prostu miał to gdzieś? No i którejś nocy by ją przyłapał i czekałaby ich konfrontacja. ^^
    Na nic lepszego póki co nie wpadłam, ale jeszcze pomyślę. :D]

    Minerva Cove

    OdpowiedzUsuń
  18. Noor weszła do sklepu z odrobiną niepewności, jakby to nie ona a los decydował, czy uda jej się nie tylko dokonać zakupu, ale wykorzystać go tak, jak sobie zaplanowała. Chciała prędko wejść i wyjść, a przy okazji uniknąć spotkania z kasjerem, czy innym klientem, kimkolwiek kto dostrzegłby że jej jasna twarz jest bledsza niż zwykle - niemal przezroczysta, a w oczach pojawia się więcej siarki niż tej wiosennej ślicznej zieleni, którą zwykle ujmowała.
    Była zmęczona. Od kilku lat przebywania w azylu, zyskała nieco więcej spokoju, bezsenność zdołała jakoś załagodzić, koszmary pozostawiła za sobą, na zewnątrz poza granicami miasteczka. Wyciszała się i była na dobrej drodze zaufania sobie i nie miotania się pomiędzy biegunami swojej dwoistej natury, niż kiedykolwiek. Ale to zaczęły kruszeć i walić sie w fundamentach jej własnej stabilizacji i pewności tydzień temu.
    Drobne kroki stawiała cichutko, uważnie, wodząc spojrzeniem nieco mętnym i zgaszonym po wysokich regałach. Nie było tu tak jak w jej aptece, żarówki były zbyt jaskrawe, zapachów było zbyt dużo, a szkła poukładane na półkach sprawiały wrażenie drżeć i dzwoniło jej od tego w uszach. Podłoga wydawała się wykonana z innego gresu i jej lekkie ciało wydawało dźwięk drażniący delikatne uszy Dubois. Jej zmysły i wyobrażenia zlewały się w jedno, nie potrafiła tego rozdzielić i poddawała się doznaniom, nawet jeśli część nie istniała. Coś niedobrego się z nią działo i z każdym dniem obawiała się siebie coraz bardziej. Wczoraj wieczorem znalazła przepis na mieszankę ziół, które odgonią zły urok zakorzeniony tak głęboko, że wydawał się nie istnieć z początku rytuału, problem polegał na tym, że należało mieszankę zażyć na sen... A ona nie spała. Już od paru nocy jej bezsenność nabierała konkretnych kształtów, zaczynała przeobrażać się w coś osobliwego i każdej nocy jak trucizna sączyło się to przy jej głowie, a Noor nie była w stanie zasnąć niezależnie, czy znajdowała sobie w końcu jakieś zajęcie, czy wręcz przeciwnie - leżała do świtu z wzrokiem wbitym w jeden punkt.
    Tutaj teoretycznie wiedziała, że nie musi się zbytnio przejmować, jeśli przypadkiem zainteresowałaby swoimi zakupami Doriana podczas jednej z swoich rzadkich wizyt w sklepie. Wydawało się, że tego mężczyzny nikt i nic nie poruszy. Nie chciała tylko, aby jej zmizerniały wygląd i butelkę wina w ręce połączono i mylnie wyciągnięto wnioski, że nie tyle ma kłopoty, co wpada w nałóg. Poza tym poniekąd się wstydziła i czuła zażenowana, że musi sięgać po tak podle niskie kroki, aby cokolwiek na nią zadziałało. Wychodziło na to, że musi się upić i doprowadzić do żałosnego stanu otępienia, aby móc cokolwiek sprawdzić... i to jeszcze bez gwarancji, że to ogarnie i zapamięta, a wyselekcjonowana mieszanka nie doprowadzi ją do zgonu albo haju jak po narkotykach. Generalnie zapowiadało się wesoło.
    Już po chwili stanęła przy ladzie. Patrząc na śpiącego Doriana, kąciki jej ust zadrgały, unosząc się odrobinę ku górze, a mała twarzyczka znów była ujmująco śliczna, jak to w przypadku piekielnego pomiotu. Sięgnęła do kieszeni tylnych jeansów, ale nie mogąc dostać się do zwiniętego banknotu na jej dnie, najpierw wyciągnęła łapiąc w palce środkowy i wskazujący folię z mieszanką, a dopiero potem złapała w palce mały i serdeczny wartościowy papierek. Całkiem sprawnie jej to poszło i nawet nie robiąc dodatkowych manewrów swoimi szczupłymi i jak widać zwinnymi paluszkami, wyciągnęła dłoń przed siebie. Wino już sobie wybrała, miała je w drugiej łapce, więc oparła szkło o ladę obok kasowej maszyny i próbowała ująć dłoń Doriana, by mu banknot wsunąć w rękę bez budzenia go. Była pewna, że się uda, jej ruchy były płynne i miękkie, nigdy nie była gapą, aby coś jej wypadło i nie brakowało zgrabności w jej gestach. Nie wiedziała co prawda, czy chłopak śpi mocno, czy ledwie przymknął oczy, ale w skoro spał w pracy, ewidentnie go zmogło mocniej.

    Noor

    OdpowiedzUsuń
  19. [Ona jest zupełnie bezkonfliktowa, co jest plusem i minusem zarazem, bo w takim miejscu jak azyl na pewno dobrze jest być wyszczekanym. Dlatego pomyślałam, jeżeli Tobie odpowiadałaby oczywiście taka opcja, że Tove mogłaby wracać późnym wieczorem do mieszkania i zostałaby zaczepiona przez pijaczków spod monopolowego. Z jednym to może dałaby sobie radę, ale z kilkoma? Już gorzej. Może gdyby Dorian palnął jednego i drugiego przez głowę, to skupiliby się na popijaniu wina, a nie na zaczepianiu przechodniów? :)]

    Tove

    OdpowiedzUsuń
  20. [Super, bardzo się cieszę. W takim razie czekam na początek. ♥]

    Minerva Cove

    OdpowiedzUsuń