nagłówek

31.01.2026

[KP] Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.

Do not look for my heart any more; the beasts have eaten it.
 
MINERVA COVE

Jest trochę jak wyrwana z innego świata, oderwana od rzeczywistości, którą woli kreować na swój własny sposób. Pochłania ją tysiąc myśli na minutę i otacza wieczne pragnienie, którego nie jest w stanie kontrolować. Krew budzi jej najgorsze instynkty, a czując jej zapach, ulega im całkowicie. Są momenty kiedy wpada w Krwawy Szał, atak powszechny wśród młodych wampirów pierwotnych, które nie zostały nauczone samokontroli. Wtedy wszystko przysłania jej krew, nie ma nic poza nią. Atak zazwyczaj trwa kilka dni, a po nim zostawia sznur ciał, budząc się naga i zakrwawiona na jakimś pustkowiu. Nigdy nie pamięta tych ataków, nie wie co wtedy się dzieje z nią, ani kim są jej ofiary. Ta luka, niczym klątwa pozostaje w jej umyśle na zawsze. 
Jest krwistym stekiem, nie angielskim kwiatkiem. Jest zwinna, bardzo szybka i często niewidoczna. Potrafi błyskawicznie zniknąć w tłumie, pozostawiając po sobie jedynie metaliczny zapach krwi, zmieszany ze słodkim zapachem jej ciała. Ten kontrast, choć absurdalny, idealnie do niej pasuje. Potrafi zajść ofiarę niezauważona i pozbyć się ciała tak, aby nigdy nie zostało odnalezione. Jednak dla niej jest to... nudne. Lubi to uczucie, tą niezdrową ekscytację, kiedy ofiara wie, że się zbliża. Zanurzając swoje kły w ciele, potrafi odczytać emocje danej osoby, a nawet wejść do jej umysłu na tyle głęboko by poznać jej myśli lub wspomnienia. Polowanie jest dla niej świetną zabawą, a zostawianie swoich ofiar przy życiu, to jak cicha obietnica, że kiedyś po nich wróci. Pozwala nakarmić ich nadzieją, a kiedy wraca, jako kochanka, w zamian na namiętną noc, zabiera całą krew. Bo najlepiej smakuje jej strach zmieszany z pożądaniemW głębi swojej dzikiej natury jest jednak istotą pierwotną. Gdy gra trwa zbyt długo, kiedy emocje narastają do niewyobrażalnej granicy, kusicielka zamienia się w bestię. Spragnioną krwi, niezwiązaną żadnymi głębszymi emocjami. Każda jej relacja jest bowiem potencjalnym łowem, a przywiązanie mogłoby zaburzyć jej dotychczasową dynamikę. Każda więź jest dla niej ryzykiem. Odkrycia swoich własnych emocji, które wykraczają poza pragnienie i satysfakcję. A jednak niektóre z ofiar potrafią przetrwać dłużej. Te bardziej świadome. Odważne. Te które potrafią patrzeć w jej oczy i rzucić wyzwanie. Interesujące, intrygujące i pociągające. Niestety, w końcowym rozrachunku nawet one nie są w stanie wygrać z jej ogromnym pragnieniem.
Jest impulsywna i wybuchowa, dzika i drapieżna. Nieokrzesana. Na nowo narodziła się w Rodzie Cieni Nocy, ale została szybko odrzucona przez swojego stwórcę, który był w pewnym sensie świadomy, że źle wybrał i nauczenie jej kontrolowania swoich popędów i używania swoich umiejętności będzie po prostu niemożliwe. Po przemianie, obudził się w niej ogień, którego wcześniej nie dostrzegł. Myślał, że będzie idealną Niewidoczną, ale cholernie się mylił. Zbyt wiele razy przekroczyła granicę niewidzialności, zostawiała po sobie zbyt wiele śladów. Nie dlatego, że nie umiała ich tuszować, ale dlatego, że tak chciała. Jej potencjał odkrył Ród Łowców, dla którego krwawe polowania były codziennością. Był to najbardziej hedonistyczny i niepokojący klan wśród wampirów pierwotnych. Tam każde polowanie było opowieścią, a niektóre z łowów stały się legendami. Tam, nikt nie oceniał jej przez pryzmat braku kontroli. Przeciwnie, to było jej atutem.
Nie wie do końca jak trafiła do Azylu. Nie pamięta swojego pierwszego dnia tutaj, ani co ją tu sprowadziło. Zasady obowiązujące w tym miejscu nieco ją przytłoczyły i czuła się, jakby miała na sobie niewidzialne łańcuchy, ograniczające jej wolność i swobodę. Bardziej jednak od wydostania się, pragnęła odkryć kto za tym wszystkim stoi. 





19 czerwca 2005, Luss, Szkocja — Młoda i żądna krwi wampirzyca, przemieniona w dzień swoich osiemnastych urodzin — Porzucona przez swojego Stwórcę, który zamiast nauczyć jej kontroli, nauczył ją sztuk manipulacji, skrytobójstwa i infiltracji — Czerwony amulet, jako prezent od Stwórcy, który chroni ją przed promieniami słonecznymi — Zazwyczaj nosi tylko czerwień i czerń — Ściągająca, która podczas wypadów poza Azyl urządza sobie małe polowania — Rody.
Cześć! Minnie jest trochę krwiożercza, ale może uda się ją ustawić do pionu. Choć krew istot magicznych może kusić bardziej niż ludzi, to postara się trzymać kły przy sobie i nie gryźć za mocno, w końcu różnie mogłoby się to skończyć. ^^ Fajnie jakby w Azylu znalazła się ofiara jej wcześniejszych polowań, choć nie mam za bardzo pomysłu jakiej rasy mogłaby być. Albo jakby do Azylu trafił jakiś wampir z innego klanu (może nawet jej Stwórca?). W sumie przyjmiemy wszystko co ciekawe i krwawe, ogranicza nas tylko wyobraźnia. W karcie jest dużo gifów, polecam klikać! Wizerunku użyczyła Deborah Ann Woll, cytaty w karcie to Sapkowski, Charlesa Baudelaira i piosenka Studia Accantus. Znajdziecie mnie również tutaj: srebrnakrolowa@gmail.com

2 komentarze:

  1. [witam i o zdrowie pytam ;)
    Oj bardzo niedobry stwórca, że swe dziecko zostawia w taki sposób. Kołek chętnie na niego przygotuje hehe.
    Bardzo obrazowo przedstawiona karta, ciekawa jestem co z pobytu w Azylu wyniknie.
    Dużo wątków i powiązań. Nie mówiąc nic o dobrej zabawie. ;)]

    Hotarubi

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć, hej!
    Temperament Minnie zapewne wystarczyłby dla części populacji w miasteczku, ale właśnie dlatego jest tak ciekawa, a zapewne i nieprzewidywalna – zdecydowanie trzeba na nią uważać! :D
    Anastasius, jak to stary dziad, będzie miał jej dość, ale hej, czy ktoś miałby do niej więcej cierpliwości niż von Weiss, który umrzeć jako tako nie może? xD
    Życzę dużo weny i masy wątków. Niech się rozpęta minniowe piekiełko!]

    Anastasius von Weiss

    OdpowiedzUsuń