I to ja jestem katem swoim...?
To nie tak, że nie pamięta – doskonale czuje każdy detal.
Lecz siedzi jakby drętwa.To nie tak, że nie chce wiedzieć – intuicja szepcze wydarzenia.
Lecz nie widzi, jakby ślepa.To nie tak, że słów brakuje – dziennik tonie w łez udrękach.
Lecz nie mówi, jakby niema.To nie tak, że nie chce wierzyć – zaś jej Stwórcą jest religia.
Lecz się nie modli, jakby zwątpiła.To nie tak, że wciąż umiera – choć ma w sobie gram człowieka.
Lecz gnije, jakby zwiędła.To nie tak, że pech ją goni – fortuna kołem zakręciła.
Lecz upada, jakby biegła.To nie tak, że nigdy nie śpi – fantazją umie czas zatrzymać.
Lecz na jawie jakby śniła.To nie tak, że dnia unika – ciało płonie w światłocieniach.
Lecz jest mrokowi jakby bliska.To nie tak, że siebie nie zna – abecadłem każda blizna.
Lecz lustro prawdy jakby zbiła.To nie tak, że kradnie dusze – moc jest kwestią uziemienia.
Lecz naturą jakby żywa.To nie tak, że stoi w miejscu – tańcem wieńczy ptasie brzmienia.
Lecz kroki jakby pomyliła.To nie tak, że kochać nie chce – serce wtłacza łyk powietrza.
Lecz się wciąż boi oddychać.po prostu Liv — ciałem lat 26, duszą ze 400 — córka boga (Tanatosa) i człowieka — śni proroctwa, kości łamie przeznaczeniem, czuje słodki smak śmierci na języku — oczy piwne, gdy się budzi, szafirowe jak się smuci — jest opiekunem terenów przyrodniczych, lecz marzy o otwarciu pracowni malarskiej z ręcznymi wyrobami — przyjaciół zyskuje szybko (ale wśród przedstawicieli fauny i flory) — mieszka więc nieopodal lasu w małym drewnianym domku — dopiero przybyła; Ta Nowa
______________________________________________________________________________________
Witam się serdecznie z moją Seraphine. :) Mam nadzieję, że choć trochę Was sobą zainteresowała i/lub zaintrygowała – powoli wdraża się w nowy świat (po części ja również), więc zachęcam, by spróbować ją poznać i “poodkrywać”! Jest to dla mnie pewnego rodzaju sprawdzian, czy wciąż umiem pisać – od bardzo dawna nie było mnie tutaj. Ale bardzo miło jest wrócić. :) Stąd preferuję odpisy raczej krótsze niż dłuższe (trzeba się odkurzyć i rozkręcić po czasie), za to relacje przyjmuję wszelkiej maści. :D Niech się dzieje, zobaczymy, gdzie to nas poniesie. <3
PS. trwa nierówna walka z wizualizacją karty - proszę się nie zniechęcać, będzie ładniej!
[Cześć, hej!
OdpowiedzUsuńKarta krótka, ale treściwa! :D Liv wydaje się całkiem uroczą istotką i mam nadzieję, że uda jej się otworzyć tę pracownię malarską, o której marzy. Dobrze jednak, że jest tu ktoś, kto zajmuje się przyrodą w azylu, szczególnie że Liv chyba idealnie się w tym czuje.
Trzymam kciuki za rozpisanie się i wielki powrót do pisania!]
Baldwina Heart & Anastasius von Weiss