nagłówek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seraphine Villard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seraphine Villard. Pokaż wszystkie posty

14.05.2026

[KP] Co zrobisz, jeśli powiem, że ściga mnie śmierć?

I to ja jestem katem swoim...?

Seraphine Liv Villard

 To nie tak, że nie pamięta – doskonale czuje każdy detal.

Lecz siedzi jakby drętwa.

 To nie tak, że nie chce wiedzieć – intuicja szepcze wydarzenia.

Lecz nie widzi, jakby ślepa.

 To nie tak, że słów brakuje – dziennik tonie w łez udrękach.

Lecz nie mówi, jakby niema.

 To nie tak, że nie chce wierzyć – zaś jej Stwórcą jest religia.

Lecz się nie modli, jakby zwątpiła.

 To nie tak, że wciąż umiera – choć ma w sobie gram człowieka.

Lecz gnije, jakby zwiędła.

 To nie tak, że pech ją goni – fortuna kołem zakręciła.

Lecz upada, jakby biegła.

 To nie tak, że nigdy nie śpi – fantazją umie czas zatrzymać.

Lecz na jawie jakby śniła.

 To nie tak, że dnia unika – ciało płonie w światłocieniach.

Lecz jest mrokowi jakby bliska.

 To nie tak, że siebie nie zna – abecadłem każda blizna.

Lecz lustro prawdy jakby zbiła.

 To nie tak, że kradnie dusze – moc jest kwestią uziemienia.

Lecz naturą jakby żywa.

 To nie tak, że stoi w miejscu – tańcem wieńczy ptasie brzmienia.

Lecz kroki jakby pomyliła.

 To nie tak, że kochać nie chce – serce wtłacza łyk powietrza.

Lecz się wciąż boi oddychać.

po prostu Liv — ciałem lat 26, duszą ze 400 — córka boga (Tanatosa) i człowieka — śni proroctwa, kości łamie przeznaczeniem, czuje słodki smak śmierci na języku — oczy piwne, gdy się budzi, szafirowe jak się smuci — jest opiekunem terenów przyrodniczych, lecz marzy o otwarciu pracowni malarskiej z ręcznymi wyrobami — przyjaciół zyskuje szybko (ale wśród przedstawicieli fauny i flory) — mieszka więc nieopodal lasu w małym drewnianym domku — dopiero przybyła; Ta Nowa

Witam się serdecznie z moją Seraphine. :) Mam nadzieję, że choć trochę Was sobą zainteresowała i/lub zaintrygowała – powoli wdraża się w nowy świat (po części ja również), więc zachęcam, by spróbować ją poznać i “poodkrywać”! Jest to dla mnie pewnego rodzaju sprawdzian, czy wciąż umiem pisać – od bardzo dawna nie było mnie tutaj. Ale bardzo miło jest wrócić. :) Stąd preferuję odpisy raczej krótsze niż dłuższe (trzeba się odkurzyć i rozkręcić po czasie), za to relacje przyjmuję wszelkiej maści. :D Niech się dzieje, zobaczymy, gdzie to nas poniesie. <3
A jeśli zależy Wam na szybszym kontakcie, zapraszam:
darkness.brightness.souls@gmail.com