Jeźdźcy (bez głowy) w mitologii irlandzkiej i folklorze celtyckim są Żniwiarzami Śmierci, o których opowiadało się głównie przed XI wiekiem jako „mrocznym zwiastunie śmierci” bez konkretnego celu ani kształtu. W tamtych czasach ich obraz był najbardziej dziki, a przez to okrutny - w otoczeniu „mroku” miała pojawiać się karoca wykonana z ludzkich kości Cóiste Bodhar (Cicha Karoca). Karoce wedle podań przekazywanych ustnie - były jedynymi drogami ucieczki dusz zmarłych prosto do Zaświatów, gdy tylko mgła w okolicy zaczynała czernieć. Nie zostało to jednak nigdy w pełni potwierdzone ze względu na brak spisanych dowodów na ten temat. Może wynikać to z faktu, że ten makabryczny dar należy wśród jeźdźców do wyjątków; nazwano więc ich dodatkowo Rionnaí Cnám (Rzeźbiarzami Kości, Rionnaí występuje tutaj w liczbie pojedynczej).
Dopiero jednak w XIV wieku powstały pierwsze doniesienia pisane przez specyficznie podpisanego Anonima w legendzie o sir Gawainie i Zielonym Rycerzu, który wystawił na ciężką próbę rycerstwo Okrągłego Stołu. Odziany w zielone szaty mężczyzna tak naprawdę nazywał się sir Bertilak de Hautdesert - pierwszy opisany Dullahan oczami śmiertelnika w nadmiernie baśniowej legendzie, dzięki której prosty lud tłumaczył sobie logikę oraz działanie tych nadprzyrodzonych istot. Anonim jednak w swoim utworze skupił się na promowaniu cnotliwego obrazu rycerstwa, pozostawiając magię na dalszych planach. Bez większego wtajemniczenia nie da się więc wyciągnąć z tego tekstu nic więcej, dzięki czemu utwór dotrwał do czasów obecnych. Bertilak mimo woli stał się jednocześnie pierwszym Księciem Dullahanów określanym rodzimie jako Flaith [(wym. flah), najbardziej ogólny tytuł szlachecki, który oznacza wysoki stopień suwerenności, ale niekoniecznie najwyższy. To Rí jest królem].
W XV wieku zostali wybrani kolejni jeźdźcy (zmarli przedwcześnie ludzie) przez samego Crom Dubh (starożytnego, celtyckiego boga płodności) odkryto, że do przetrwania Dullahanowie potrzebują regularnie spożywać aurę zmarłego - pojawiającą się podczas opuszczania duszy przez ciało (pod postacią jeszcze gęstej, białej mgły). Aura ta stanowi niejako połączenie rozumiane jako most między fizycznością a duchownością zmarłego, natomiast po jej spożyciu przez Dullahana - tejże duszy nie da się już wezwać przez nekromantę, bowiem jej połączenie ze Światem Doczesnym znika na zawsze. Takowa "pitna mgła", ponieważ Dullahanowie ją właśnie spijają ze złoto szklanych kielichów, została pocziciwie nazwana deochceo.
Najważniejszymi atrybutami każdego ze Żniwiarzy są bronie: palne lub białe, które potrafią nie tylko zabić istoty Świata Doczesnego, ale również wszystkie byty duchowe bez wyjątku. Kolejnym wyróżnieniem między pozostałymi rasami, a w tym rodzajami Żniwiarzy, jest oczywiście bezwzględnie lojalny rumak, jakiego jeźdźcy wykorzystują do podróżowania między wymiarami... Aczkolwiek z tym również należy uważać - im dłużej się jeździ z bardzo dużym przyspieszeniem, tym więcej spala się takiego konia w sensie dosłownym; potem zamienia się on w popiół i należy czekać kilka faz księżyca na jego regenerację.
Jedną z głównych umiejętności magicznych Dullahanów jest zawieranie kontraktów z duszami zarówno jeszcze żywych, jak i już umarłych. Umowy te mogą dotyczyć dosłownie wszystkiego i nie trwają nigdy dłużej niż dziesięć dekad, a na koniec jeździec zawsze otrzymuje swoją zapłatę. Symbolem zawarcia takiego paktu jest dla drugiej strony kopia złotego zegarka na łańcuszku, dokładnie tego, jaki posiada paktujący z nim Dullahan, a czasomierz odlicza wbrew wszystkiemu pozostały czas trwania kontraktu (nigdy się nie rozładowuje, nigdy też się nie zatrzymuje). Czasami wskazówki potrafią drgać osobliwie niczym u kompasu, gdy wyczuwają obecność swojego pana lub gdy ten przeciąża się jakkolwiek magicznie w dowolnej odległości.
Trzeba także wspomnieć o nieodłącznej kwestii świąt, w tym najważniejszego dla jeźdźców - Samhain, kiedy to Flaith organizuje wielkie ognisko pośród Kamiennych Kręgów, ustanawia nowego namiestnika, omawiane są również Żniwa czy spisywane w ogniu kolejne, jakże istotne prawa między Dullahanami. Spotykane są w międzyczasie licznie Aos Sí, niefizyczne byty, w tym demony, barghesty, czy też sam Crom Dubh oraz dusze zmarłych w całej Irlandii, jako że oba światy są wtedy najbliżej siebie nawzajem. Poza tym nie może się obejść bez hojnie lanego alkoholu podczas uczty, konkursów czy prób wróżenia przyszłości. Jest to forma "Celtyckiego Nowego Roku" i wszyscy jeźdźcy tak to właśnie traktują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz