Ratusz; miejsce pracy Członków Rady i urzędników, pracownicy: Asta Delorme (sprzątaczka 1/1), urzędnicy (4/5): Damroka Bogorja, Choi Hanbin, Tove Sandwik, Baldwina Heart, opiekunowie terenów przyrodniczych (1/2): Lilija Hollow
Niewielki, trzykondygnacyjny
budynek w centrum miasta. Fasadą zwrócony jest w kierunku pomnika
Morrisa Stroble'a. Poza częścią administracyjną, oferuje również
mieszkania dla Członków Rady, ale mieszkanie tam nie jest dla nich
przymusem. Na parterze Ratusza znajduje się również bank, w którym
mieszkańcy - w zależności od umowy - pobierają co tygodniowe lub co
miesięczne pensje. W ratuszu pracują również urzędnicy, który
pomagają Członkom Rady w administrowaniu państwem-miastem. W budynku
wydzielono również dwie sale dla Łączników i Ściągających.
W podziemiach ratusza znajduje się sieć pomieszczeń, o których istnieniu wiedzą tylko Członkowie Rady.
Komisariat; pracownicy: Bella Stroble (kierownik), funkcjonariusze porządkowi (2/3): Zayden Ward, Lilith Morveth.
Dwupiętrowy
budynek dobudowany do ratusza. Na parterze znajduje się dyżurka i
pomieszczenie z trzema celami więziennymi, na piętrze są dwa biura
administracyjne i sala narad. Pracują w nim funkcjonariusze porządkowi,
najczęściej wybierani przez całe zgromadzenie Rady. Funkcjonariusze są
nieustannie inwigilowani przez Radę, podlegają ścisłym procedurom, a ich
zaufanie bywa celowo wystawiane próbom.
Bar Bruderschaft; właściciel: Hans Klose; pracownicy: Rory Nielsen (barmanka), (1/2).
Jeden z pierwszych barów powstałych w The Last Salvation. Za jego założenie odpowiada dybuk bawarskiego pochodzenia - Hans Klose. Bar zaopatrzony jest w alkohole z całego świata. W piątkowe i sobotnie wieczory oferuje on koncerty na żywo. Słynie z wyśmienitej bawarskiej kuchni. Mieszkańcy mogą pograć tam w bilard, rzutki, a nawet samemu zaprezentować swoje umiejętności wokalne w co wtorkowy wieczór karaoke.
Podziemna Arena
Podziemna arena. Oficjalnie nieistniejące miejsce znajdujące się w podziemiach miasta - w części odseparowanej od dawnego laboratorium Stroble'a i siedziby Rady. To tutaj organizowane są nielegalne zgromadzenia, gdzie dochodzi do szemranych interesów i zakazanych walk. Arena jest wielką salą z kamiennymi ścianami, źródłem światła są lampy naftowe, latarki i świecie, prowadzi do niej sieć ciemnych, wąskich korytarzy, w której łatwo się zgubić. Otoczenie sprzyja tworzeniu iluzji. Miejsce korzysta z magicznych zabezpieczeń laboratorium, dzięki czemu nieświadomi mieszkańcy na powierzchni nie muszą martwić się nienaturalnym drżeniem ziemi pod stopami. Jest to miejsce, gdzie można nabyć od Łączników przeróżne towary, które nie trafiają do obiegu na ogólnodostępnym rynku. Podziemna Arena powstała z inicjatywy mieszkańców, nie posiada więc ona ani właściciela, ani pracowników.
UWAGA! Wiedza o podziemnej arenie nie jest powszechna!
Apteka, właścicielka: Noor Dubois; pracownicy: Élara Durant (1/2).
Aptekę zaopatrują Łącznicy, na pierwszym planie wita klientów witryna pełna tego, co w każdym takim miejscu na świecie: naturalnych herbatek, witamin, kosmetyków dla alergików i produktów do higieny intymnej oraz antybiotyków, które można zakupić w głównym pomieszczeniu. Jednak prawdziwe tajemnice kryją się na zapleczu, tam ukryte są specjalne półki i skrzynie, gdzie przechowuje się rzadkie zioła, odłamki magicznych artefaktów, a także składniki dla mikstur do tworzenia mieszanek na rany, zatrucia czy zaklęcia obronne.
Na zamówienie znaleźć się mogą tam środki dostosowane do potrzeb różnych istot. To miejsce, gdzie magia i natura współgrają, tworząc skuteczne rozwiązania dla każdej rany i dolegliwości magicznej.
Na zamówienie znaleźć się mogą tam środki dostosowane do potrzeb różnych istot. To miejsce, gdzie magia i natura współgrają, tworząc skuteczne rozwiązania dla każdej rany i dolegliwości magicznej.
Biblioteka, pracownicy: Morrigan O Dubhuir, Han Siwoo (2/2).
Biblioteka jest niewielkim, piętrowym budynkiem,
podzielonym na strefę wypożyczalni i czytelni. Co piątek odbywa się w
niej spotkanie Klubu Czytelników. Na parterze znajdują się strefy
udostępnione mieszkańcom, natomiast na piętrze położone są biura,
archiwum oraz magazyny z niewcielonymi jeszcze w księgozbiór lekturami. W
piwnicach budynku ukryte są księgi i artefakty posiadające magiczną
moc, do których dostęp jest ograniczony. Aby wejść do piwnic, należy
okazać specjalne pozwolenie.
Sklep zielarski, właściciel: Mokseo Rim, pracownicy: Ishaan Vandadi (1/1).
Sklep położony w bocznej alejce prowadzącej do parku. Parterowy, ceglany budynek z dużymi, witrażowymi oknami, ledwo przepuszczającymi światło. Po wejściu wita mocny zapach mieszanki ziół i skrzypiąca, drewniana podłoga. Asortyment obejmuje tylko najlepszej jakości zioła: świeże bądź suszone, korzenie, a także naturalne i ręcznie robione kadzidła. Właściciel i pracownicy nie wykonują mikstur ani mieszanek na zamówienie, jednakże chętnie pomogą w doborze odpowiedniego zioła na podane dolegliwości czy przeznaczenie. Chętnie służą swoją wiedzą i doświadczeniem w zakresie proporcji czy kompatybilności z innymi ziołami.
Sklep położony w bocznej alejce prowadzącej do parku. Parterowy, ceglany budynek z dużymi, witrażowymi oknami, ledwo przepuszczającymi światło. Po wejściu wita mocny zapach mieszanki ziół i skrzypiąca, drewniana podłoga. Asortyment obejmuje tylko najlepszej jakości zioła: świeże bądź suszone, korzenie, a także naturalne i ręcznie robione kadzidła. Właściciel i pracownicy nie wykonują mikstur ani mieszanek na zamówienie, jednakże chętnie pomogą w doborze odpowiedniego zioła na podane dolegliwości czy przeznaczenie. Chętnie służą swoją wiedzą i doświadczeniem w zakresie proporcji czy kompatybilności z innymi ziołami.
Antykwariat Trzecie życzenie, właściciel i jedyny pracownik: Fionntán Ó Cuanáin
Położony w bocznej i rzadziej uczęszczanej uliczce na skraju centrum miasteczka. Zdobna w ciemno zielonkawe drzeworyty witryna kusi różnorodnością nienagannie czystego wnętrza, przesiąkniętego zapachem piżma, szafranu i książkowego roztocza. Asortyment oferuje szeroki wachlarz magicznych przedmiotów od ksiąg i kociołków, przez zaczarowane meble, drobiazgi i lustra, po wyjątkowo rzadkie i drogocenne artefakty. W azylu funkcjonuje od zaledwie czterech lat, ale wśród miejscowych już utarło się przekonanie, że w razie zapotrzebowania na prawdziwą perełkę, należy udać się do ifrita, choć co bardziej złośliwi twierdzą, że panujący w sklepie porządek jest iluzją, bo nikt nigdy nie widział właściciela sprzątającego, a jego nieprzyjemne usposobienie uprzykrza zakupy. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo zdolność dżinna do wyczuwania potrzeb kupującego sprawia, że wizyty w antykwariacie bywają krótkie i wyjątkowo owocne.
Biuro Architektoniczne Axis Mundi, właścicielka: Klementyna von Lossow, pracownicy: (0/2).
W swoich realizacjach Axis Mundi łączy klarowną strukturę z powściągliwą estetyką, dążąc do architektury trwałej, czytelnej i ponadczasowej. Bryła budynku tego biura architektonicznego została osadzona w krajobrazie w sposób nienarzucający się - zgodny z naturalną kolorystyką. Elewację wykonano bowiem z drewna poddanego patynowaniu oraz betonu architektonicznego. Duże, głęboko osadzone przeszklenia od strony południowej maksymalizują dostęp światła dziennego, jednocześnie chroniąc wnętrza przed stratami ciepła i nadmiernym nasłonecznieniem. Jednymi z kluczowych osiągnięć Biura Architektonicznego były chociażby: projekt zespołu mieszkaniowego o wysokim standardzie przestrzennym, który stał się punktem odniesienia dla kolejnych inwestycji oraz rewitalizacja zdegradowanego, budowanego wcześniej na szybko fragmentu centrum miasteczka.
Cmentarz św. Łazarza, zarządca: Anastasius von Weiss.
Cmentarz nie rzuca się w oczy. Nie prowadzą do niego żadne drogowskazy i nie widać go z głównych ulic, a mimo to każdy mieszkaniec wie, gdzie się znajduje. Leży na łagodnym zboczu u podnóża góry, tam, gdzie las nieco się przerzedza. Tamtejsza ziemia uznawana jest za uświęconą i wyjątkową – nasyconą pierwotną energią; podłoże tutaj delikatnie paruje i ciągle unosi się delikatna mgła. Kamienna brama cmentarza jest prosta, surowa, pozbawiona ozdób. Za nią rozciąga się wolny, dość rozległy teren, podzielony na sektory, ze ścieżkami wysypanymi drobnym żwirem. Między grobami rosną niskie świerki, jałowce oraz kwiaty, które kwitną odpowiednio do pory roku. Nagrobki są różne – od prostych kamiennych płyt po masywniejsze obeliski, najczęściej wykonywane z lokalnego kamienia, odpornego na mróz i wilgoć. W centrum znajduje się kamienna studnia z żelaznym kołowrotkiem, a w jej pobliżu kilka prostych, drewnianych ławek, przeznaczonych dla odwiedzających. W północnej części cmentarza stoi niewielki, stary budynek gospodarczy o kamiennych ścianach i spadzistym dachu. To tam najczęściej można spotkać dozorcę, o ile nie pracuje w terenie, oraz wypożyczyć podstawowy sprzęt do pielęgnacji grobów, np. grabie, wiadra czy szczotki. Budynek pełni również funkcję zaplecza technicznego i magazynu. Nie poleca się wędrować nocą po cmentarzu; to wtedy najczęściej słychać ciche jęki, szepty lub westchnienia dobiegające spomiędzy nagrobków. Mimo to miejsce to uznawane jest za bezpieczne i do tej pory nie zanotowano niepokojących, zagrażających mieszkańcom incydentów.
Piekarnia Czarny Piec, właściciel: ..... pracownicy (1/2) - piekarz: Grimm Ashbrook.
Czarny Piec to jedna z najstarszych piekarni w Azylu. Niski szyld nad drzwiami dawno wyblakł, a witryna pamięta czasy, kiedy wszystko było robione ręcznie. Od progu czuć ciepło charakterystycznego, starego pieca, a zapach mąki i drożdży osiada w gardle. Nie ma tu nowoczesnych ekspozycji ani dekoracji, tylko lada, kilka drewnianych regałów i zaplecze, na którym pracuje się przez całą noc. Oferta piekarni jest prosta i stała. W Czarnym Piecu można kupić codzienny chleb, bułki śniadaniowe, bagietki, drożdżówki i kilka podstawowych wypieków przygotowywanych według tych samych receptur od lat. Wypieki pojawiają się rano i w południe; później na półkach zostaje jedynie to, co akurat pozostało z poprzednich tur. Nie ma tu sezonowych nowości ani wymyślnych smaków. To zwyczajna piekarnia, do której wpada się po chleb w drodze do pracy.
Czarny Piec to jedna z najstarszych piekarni w Azylu. Niski szyld nad drzwiami dawno wyblakł, a witryna pamięta czasy, kiedy wszystko było robione ręcznie. Od progu czuć ciepło charakterystycznego, starego pieca, a zapach mąki i drożdży osiada w gardle. Nie ma tu nowoczesnych ekspozycji ani dekoracji, tylko lada, kilka drewnianych regałów i zaplecze, na którym pracuje się przez całą noc. Oferta piekarni jest prosta i stała. W Czarnym Piecu można kupić codzienny chleb, bułki śniadaniowe, bagietki, drożdżówki i kilka podstawowych wypieków przygotowywanych według tych samych receptur od lat. Wypieki pojawiają się rano i w południe; później na półkach zostaje jedynie to, co akurat pozostało z poprzednich tur. Nie ma tu sezonowych nowości ani wymyślnych smaków. To zwyczajna piekarnia, do której wpada się po chleb w drodze do pracy.
Kawiarnia Vanha Juro, właściciel: ..... pracownicy (1/2) - barista: Ortin Herdensen.
Niewielki lokal o powierzchni około 35 metrów kwadratowych wydaje się niejako wciśnięty pomiędzy sąsiadujące budynki. Nie przyciąga wzroku. Nie zachęca krzykliwymi hasłami ani piękną fasadą. Ba, wydaje się wręcz nieco odstręczający ze swoim szyldem w kolorze ciemnego drewna wiszącym nieco krzywo na kruczoczarnym, stalowym zawieszeniu. Okna zasnute są, wydawałoby się z pewnej odległości, niezdzieralnym brudem. Szron z kurzu, który tak długo był ignorowany, iż niejako stał się częścią szyby.
Nazwa lokalu dla większości jest zasnuta mgłą tajemnicy zwaną znajomością języków obcych. Ci jednak, którzy są w stanie odczytać fińskie zapiski szybko przekonują się, iż woleliby nie być w stanie rozszyfrować ciągu znaków “U starego zgreda”.
Jednakże odważni, samotni albo stali klienci niejednokrotnie przekraczają próg owego przybytku. Pierwszym co poczują jest niesamowity zapach świeżo mielonej kawy oraz delikatnej nuty powoli uwalniających swój zapach ziaren, których nowym miejscem stałego pobytu stały się przestrzenie pod szafkami oraz w rogach blatów. Po lewej stronie wnętrza o prostokątnym kształcie, znajduje się kasa wraz z miejscem powolnej pracy baristów. Witryny, zarówno te zwrócone frontem do nas, jak i owe przebiegające wzdłuż ściany, wypełnione są przywiezionymi o poranku świeżymi wypiekami o korzeniach w tradycjonalizmie. Nie ma się bowiem co łudzić, kawiarnia pod żadnym pozorem nie idzie z duchem czasu. Wszystko w niej opiera się na mantrze, iż “kiedyś to było”. Jedyne co daje powiew jakiejkolwiek świeżości to młoda twarz zatrudnionego baristy-Ortina.
Pod oknami po prawej stronie oraz wzdłuż ściany znajdują się skórzane kanapy o kolorze szkarłatu oraz butelkowej zieleni, które zwrócone są frontem do siebie tworząc niejako zamknięte przestrzenie ze stolikiem znajdującym się pomiędzy siedziskami. Nie uraczymy w lokalu żadnych nowoczesnych “wymysłów” w postaci świeżych kwiatów czy licznych ozdób. Jedyną dekorację stanowią umieszczone w srebrno-rdzawych oprawach i podwieszone niemalże pod sufitem obrazy prezentujące spokojne krajobrazy z bliżej nieokreślonego kraju. Nawet właściciel, zapytany skąd wziął owe dzieła, macha jedynie lekceważąco dłonią.
Kawiarnia jest miejscem o atmosferze nie tyle mrocznej, co raczej sennej. Zszarzałe szyby nie są w stanie wpuścić do wnętrza odpowiedniej ilości światła dziennego.
Sklep monopolowy Ferment, właściciel: -, pracownicy (1/2): Dorian Everett
Sklep monopolowy “Ferment” mieści się przy jednej z głównych ulic i nie
wyróżnia się niczym szczególnym. Otwarty jest dwadzieścia cztery godziny
na dobę, w asortymencie oprócz alkoholu posiada również przekąski i
dania, które podgrzać można w mikrofalówce i zjeść na stojąco. Nikt nie
jest szczególnie przejęty wyglądem tego miejsca, w oknach wciąż wiszą
reklamy dawno nieprodukowanego już piwa, a farba na ścianach
zdecydowanie wymaga odświeżenia. Można tu jednak kupić zarówno kiepskiej
jakości trunki, jak i naprawdę dobre wina, choć za te ostatnie trzeba
sporo przepłacić.
Sklep spożywczy Twoja Spiżarnia, właściciel: -, pracownicy (1/3): Jaeho Moon.
Znajdujący się w samym centrum miasteczka, sklep spożywczy Twoja Spiżarnia to miejsce doskonale znane każdemu z mieszkańców Last Salvation. Zaopatrywany częściowo przez Łączników, a częściowo przez lokalnych hodowców oraz rolników, sklep ten oferuje szeroki wybór artykułów spożywczych, chemii domowej, kosmetyków, oraz produktów stworzonych z myślą o nawet najbardziej niecodziennych potrzebach istot zamieszkujących Last Salvation. Sklep szczyci się swoim proklienckim podejściem, a właściciel regularnie kontaktuje z mieszkańcami miasta, by upewnić się, że asortyment sklepu spełnia ich oczekiwania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz